Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży - Koziegłowy 2015

Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży to najważniejsza impreza dla młodego zawodnika. Taką też miała być dla świeżo upieczonych zawodników sekcji kolarskiej UKS Energetyk Junior Gryfino – Bartłomieja Zwolińskiego i Kacpra Żygadło.

Mimo, że zamierzonym przeze mnie szczytem dla Nich w tym roku było tylko zakwalifikowanie się do OOM - to drogi tych dwóch chłopców rozeszły się diametralnie. Kacper okazał się typowym wojownikiem stawiającym sobie najwyższe cele dążąc do nich po trupach, a Bartek zrezygnował z uprawiania kolarstwa, które swoimi surowymi i bardzo wymagającymi zasadami – przerosło Go we wszystkich dosłownie aspektach!

...ale wracając do OOM w Koziegłowach.
Kacper bardzo dojrzale podszedł do tej najważniejszej dla Niego imprezy – był zdyscyplinowany i skoncentrowany

co bardzo pozytywnie wpływa na jego rozwój. Z koncentracją u tak młodych zawodników jest najgorzej – pojawia się stres i tzw „sraczka przedstartowa” co zawsze ujemnie wpływa na psychikę zawodnika. Dostrzegam, że Kacper też czasami „odpływa”, ale myślę, że stworzyliśmy dobry duet i stan ten przechodzi bardziej „lajcikowo” ;)

Piątek 10 lipca to jazda indywidualna na czas. Od początku sezonu Kacper pokazywał się w tej konkurencji najlepiej. Startował w pięciu Pucharach Polski i cały czas było widać u niego progres.

Jaką batalię przeszedł do OOM niech świadczą liczby – od pierwszego PP w Grudziądzu – o punkty do OOM na czas walczyło 170 zawodników z całego kraju, a po pięciu eliminacjach (Grudziądz, Gostyń, Chrzypsko, Koziegłowy, Strzelce Kraj.) prawo startu na OOM miało tylko ...50 najlepszych. Kacper do finałów wszedł jako ...11 zawodnik!

Do startu Kacper podszedł bardzo skoncentrowany. Miał świadomość tego, że postawił sobie wysoko poprzeczkę. Dziwne będzie teraz to co napiszę, ale nie stawiałem Kacprowi żadnych warunków, czy szczytnych celów. Na ten sezon celem miały być tylko kwalifikacje – finał OOM to był „extras” na który sobie zasłużył i sobie sam zapracował! ...ja miałem w planach spokojny rozwój tego chłopaka i o miejsca medalowe planowałem walczyć w przyszłym sezonie.

Jak wspomniałem - Kacper od rana skrupulatnie i bardzo profesjonalnie podchodził do posiłków, przygotowań czy rozgrzewki

Przyszedł czas startu i ...pojechał. Jak było na trasie nie napiszę, gdyż zawodnicy w młodych kategoriach startują bez obstawy wozów technicznych – także o tym co było podczas mogłem dopiero dowiedzieć się po przyjeździe. Jedno jest pewne – trasa była ciężka, wymagająca i do tego wiał bardzo silny wiatr... krótko mówiąc – warunki dla najsilniejszych! - tu o przypadkach nie można mówić.

Po przyjeździe widać było jak wiele Go to kosztowało! Był „wyjechany” do końca!

Jego wysiłku starczyło na 12 m-ce!!! Dla mnie osobiście to wielka radość, gdyż być 12 finalistą i jednym z 50 najlepszych czasowców w kraju na 170 juniorów młodszych to nie byle co! ...tym bardziej, że miesiąc wcześniej również na tej trasie na Pucharze Polski Kacper był 37 w tej konkurencji! Także progres był ogromny mimo tego, że po drodze do finałów OOM mieliśmy parę sytuacji, gdzie mogło się skończyć się różnie! W drodze do tego miejsca mieliśmy wypadek z samochodem (został potrącony na treningu) i hospitalizację Kacpra na miesiąc przed finałami, mieliśmy kłopoty ze sprzętem, który uległ zniszczeniu podczas tego wypadku. Muszę tu napisać trochę przykrych słów o naszych gryfińskich włodarzach, którzy zobligowali się pomóc nam w tej materii – a w rzeczywistości „olali” chłopaka z sekcji kolarskiej, który robi więcej niż ci, którzy są tylko „armią” zaciężną przed wyborami! Już kiedyś nasza sekcja to przerabiała. Rower do zawodów został pożyczony od zaprzyjaźnionego klubu, który jest Kacprem mocno zainteresowany jako doskonałym materiałem na klasowego zawodnika.
...ale o tym później ;) …

Niedziela 12 lipiec i start wspólny.
Po dniu przerwy i lekkim treningu przyszedł czas na wyścig ze startu wspólnego. Do rywalizacji o tytuł Mistrza Polski stanęło 120 zakwalifikowanych – ze 170 – zawodników ...między innymi Kacper, który będąc w 50 na czas – automatycznie w pierwszej kolejności wchodził do finału ze startu wspólnego. Zaangażowanie i przedstartowe czynności były podobne jak dwa dni wcześniej, aleeeee … odczułem, że przed wspólnym Kacper ma większy stres niż przed czasówką. Trudno!...nikt „pączków” nie obiecał ;) - da sobie radę!
...no i poszło! - wystartowało 120 zawodników na bardzo ciężkiej i wymagającej trasie. Tutaj również Mistrzem Polski nie zostanie przypadkowy zawodnik.

Do pokonania mieli 110km i do selektywnej trasy doszedł jeszcze wyczerpujący upał. Z rundy na rundę peleton topniał. Szły ataki, tworzyły się ucieczki, a Kacper jechał swoje. Jechał w peletonie, który stawał się coraz mniej liczny. Cieszę się, że dojechał (mimo jednej kraksy, w której brał udział) cały i zdrowy. Wyścig o Mistrzostwo Polski zakończył na 56 m-cu, co daje mi powód do zadowolenia. Wystartowało 120, ukończyło 85 – między innymi 56 mój Kacper!  - ...i to jest piękne :)))

Podsumowując nasz wyjazd – droga do tego miejsca była dla Kacpra bardzo ciężka, gdyż co PP musiał walczyć o jak najlepsze miejsca co łączyło się ze zdobywaniem punktów do OOM. Kacper trenuje od listopada 2014 i cały czas jest w fazie nauki! Taktyki, siły czy kolarskich zachowań nie przyswaja się z opowieści, a z praktyki! Kacper musi się jeszcze dużo uczyć – co wiąże się z licznymi startami! To dopiero początek Jego przygody z kolarstwem! Dumny jestem, że dojście do tego miejsca chłopaka z „nikąd” zostało już zauważone przez kluby w Polsce!

Jak wspomniałem wcześniej – sytuacja wypadków i zdarzeń – zmusiła mnie (przez 10 lat prowadzenia sekcji tego nie robiłem!) o zwrócenie się z prośbą o pomoc do Gryfińskich włodarzy! Rozwój – a nie TRWANIE!!! - Kacpra został przez niich zlekceważony – co definitywnie dało mi przepustkę o zadbanie o mojego zawodnika! Włodarze Gryfina – byli i obecni - nie lubią kolarstwa – co odczuwam od początku istnienia sekcji! Traktowani jesteśmy na zasadzie – jest to jest! Chcą się chełpić sukcesami, ale nie potrafią w nie zainwestować! Jeden z moich podopiecznych od paru lat zdobywa sukcesy dla innych klubów, obecny niebawem też będzie!

Po sezonie oddaje Kacpra do klubu

gdzie będzie miał bardzo dobre warunki do rozwoju i gdzie będzie miał zapewnione wszystko co jest potrzebne do osiągania najwyższych celów!

Praca z Kacprem to dla mnie zaszczyt! To bardzo mądry i ambitny chłopak i wierzę, że poradzi sobie w twardym i bezwzględnym świecie kolarskim! ...On ma to „coś „!!! ;)


 

Grzegorz Korczyński

Galeria

Wyniki