Loading...
KUJAWIA XC - Bydgoszcz/Ostromecko - I edycja

Wyjazd do Bydgoszczy na cykl Kujawia XC zaplanowaliśmy w ostatniej chwili. Był to raczej mój taki spontaniczny odruch, żeby tam wystartować, gdyż chciałem sprawdzić jak na pierwszym starcie zachowają się nasi zawodnicy i w czym „niedomagają” po jakże niepomyślnej zimie dla kolarzy.
A więc od początku. Do Ostromecka pojechaliśmy w sobotę, gdyż postanowiłem, że nie będziemy się „tłuc” po drogach od bardzo wczesnego rana. Niewątpliwie wielką zasługą tego, że pojechaliśmy w sobotę było załatwienie naszej ekipie noclegów przez organizatora Kujawii XC Pana Pawła Mantyckiego. O takich warunkach moglibyśmy tylko POMARZYĆ!!! Zakwaterowano nas w …pałacu!!!

Osobą, która tak bardzo „luksusowo” nas przyjęła jest Pan Jerzy Piskozub - Dyrektor zespołu pałacowo-parkowego w Ostromecku - www.palacostromecko.pl
Niedziela i dzień startu zaczął się od…. Królewskiego śniadania, które w żadnym, najmniejszym szczególe nie przypominało … normalnego, restauracyjnego śniadania!!! Naprawdę Wielkie Podziękowania dla Pana Dyrektora i Pięknej, żeńskiej obsługi - jaką niewątpliwie mieliśmy!!!
Po tych specjałach - oczywiście zapisy, szykowanie się do startu. Był też moment optymistyczny i zapowiedź ładnej, słonecznej pogody, która później przerodziła się w nieustające padanie deszczu.
Do walki z „przeciwnościami” losu i licznie przybyłymi zawodnikami, stanęło sześciu naszych zawodników: Marcin mały, Mateusz, Marcin duży, Borys, Kuba i Pan „Prezes” Adam, który PRZEBOJEM „wpisał” się do naszej drużyny!!!! Wymienieni zawodnicy zostali wypisani w kolejności „wiekowo-wagowej” :-)
Początek wyścigu to start naszych dwóch zawodników - Marcina i Borysa. Startowali w jednej dużej połączonej grupie młodzików, juniorów młodszych, kobiet - juniorek i seniorek. W tym pierwszym starcie było wyraźnie widać, że odbiegają nasi chłopcy od tych co regularnie ścigali się w zimie w przełajach. Są duże braki w wytrzymałości oraz sile. Ale jak napisałem, był to pierwszy start, który dał mi obraz tego co musimy „naprawić” - to dopiero początek sezonu, wszystko przed nami! Mimo tych braków chłopcy zajęli doskonałe pierwsze i trzecie miejsce.
W następnym wyścigu brał udział nasz nowy nabytek - Jakub Kuźmiński, który praktycznie przyjechał po „tęgie” lanie. Obserwowałem i podglądałem Kubę na trasie w różnych sytuacjach i trzeba przyznać, że czeka nas duuuuużo pracy. Jeżeli wytrzyma to na pewno będzie o wieeeeele lepiej niż jest teraz. Mimo to dobre szóste miejsce w juniorach.
Nooooo i teraz…. Polityka ma swoich braci - Kaczyńskich, film ma swoich - Mroczków, a my Mamy również swoich braci – Miłoszewskich

Dla nich start organizowany był na dziedzińcu pałacowym na płaskich rundach. Nie będę się rozpisywał, ale żeby starsi chłopcy mieli TYLE zacięcia co ich młodsi koledzy, to kolarstwo byłoby dla nich jak „przystawka” !!!
Tyle desperacji i szczerego zaangażowania można tylko dostrzec w wyścigach dzieciaków!!!
Marcin zajął drugie, a Mateusz czwarte miejsce.
Na deser wystartował nasz „prezes” - Pan Adam

i zajął wcale nie ostatnie miejsce!!! - był dwudziesty pierwszy!!! Walczył jak lew ze swoimi „słabościami” i do mety dojechał nie PODDAJĄC się przeciwnościom dotykających ludzi w wieku „poważnym” :-)
Wyjazd uważam za udany i pouczający, dający pogląd na to, na co musimy położyć nacisk w dalszej części sezonu, żeby było lepiej. Wielkie gratulacje dla wszystkich startujących zawodników :-)
Pozdrawiam i do usłyszenia!



















